Zdarzyło mi się ostatnio w Krakowie zajrzeć na teatry uliczne, ale zaniedbałem zwyczajowej logistyki takich wypadów czyli "wódka w tymbarku", kupiłem więc zwyczajną setkę, która mieści się w kieszeni. Spektakl Teatru KTO był o tyle ciekawy, że bardzo angażował publiczność, ciągając ją choćby po całym placu, gdzie był ów wykon. Skupienie i zabawa, ja też to miałem, ale w chwilach, gdy to skupienie na aktorach było naprawdę mocne, ja, niewinnym ruchem, wyciągałem ową seteczkę i pociągałem teatralnie łyk dla lepszej przyswajalności kultury za plecami całej publiczności wgapionej w centrum wydarzeń. Tak więc pracuję nad nową techniką - teatralną.
No to cyk!
Lepszego blogu to ja w swoim życiu nigdzie nie widziałem. Jest cudowny.
OdpowiedzUsuń